To był dzień, kiedy wszystko się mogło wydarzyć. Każdy mógł dojść do władzy i jeszcze szybciej zostać jej pozbawionym… Wiem coś o tym, sama byłam przez chwilę wiceprzewodniczącym. Ale nic to, jak mawiał Wołodyjowski, trzeba podążać do przodu. Może jeszcze kiedyś… „My Precioussss” :)